Mniej kurzu w domu
Przez lata Ilana Bean narzekała na półkę z Ikei, która – jak jej się wydawało – przyciągała kurz w zawrotnym tempie.
W końcu ciekawość wygrała z irytacją i postanowiła sprawdzić, czy istnieje naukowe wyjaśnienie tego zjawiska oraz czy można ograniczyć ilość kurzu w domu bez ciągłego wycierania mebli.
Nisa Salim, inżynierka materiałowa i profesor nadzwyczajna na Swinburne University of Technology, potwierdziła, że nie jest to wyłącznie złudzenie. Na ilość kurzu wpływa między innymi położenie przedmiotu oraz stężenie cząstek w powietrzu, ale niektóre powierzchnie rzeczywiście łatwiej zatrzymują kurz.
Dlaczego niektóre powierzchnie zbierają więcej kurzu?
Winna może być nawet struktura materiału niewidoczna gołym okiem.
Większe cząsteczki kurzu opadają na powierzchnie pod wpływem grawitacji. Mniejsze są natomiast podatne na działanie sił van der Waalsa, czyli słabych oddziaływań między cząsteczkami. Im większy kontakt cząsteczki z powierzchnią, tym łatwiej może się do niej przyczepić.
Materiały szorstkie i porowate mają więcej takich punktów kontaktu, dlatego kurz może osiadać na nich łatwiej. Nawet powierzchnia wyglądająca na idealnie gładką może w skali mikroskopowej mieć drobne wzniesienia, zagłębienia i niedoskonałości, w których zatrzymują się cząsteczki.
Elektryczność też przyciąga kurz
Określenie „magnes na kurz” ma w sobie sporo prawdy.
Niektóre materiały przyciągają cząsteczki za sprawą sił elektrostatycznych. Podczas pocierania dwóch materiałów elektrony mogą przemieszczać się z jednej powierzchni na drugą, pozostawiając na nich ładunek elektryczny.
Ponieważ część cząstek kurzu również jest naładowana, może być przyciągana do takich powierzchni.
Akryl, PVC, poliester i polipropylen słabo przewodzą prąd, dlatego dłużej zachowują ładunek elektrostatyczny. Metal przewodzi znacznie lepiej, więc jego ładunek szybko się rozprasza. W efekcie metalowe powierzchnie mają mniejszą zdolność do przyciągania kurzu naładowanego elektrostatycznie.
Wilgotność ma znaczenie
Suche powietrze może sprawiać, że kurz mocniej przywiera do mebli.
Wilgoć w powietrzu pomaga rozpraszać ładunki elektryczne znajdujące się na powierzchniach. Zimą, gdy powietrze jest chłodne i suche, albo w pomieszczeniach z klimatyzacją wilgotności jest mniej.
W takich warunkach ładunki elektrostatyczne utrzymują się dłużej, a drobne cząsteczki mogą mocniej przyklejać się do mebli.

Cztery tygodnie eksperymentu
Ilana Bean postanowiła sprawdzić te zależności we własnym domu. Zamiast dużej półki z Ikei wybrała mniejszy wieszak wykonany z podobnych materiałów, ponieważ łatwiej było kontrolować jego stan. Przez cztery tygodnie testowała różne sposoby ograniczania osiadania kurzu.
Tydzień pierwszy: warunki kontrolne
Najpierw sprawdzono, ile kurzu pojawia się bez żadnej ingerencji.
Na pierwszy tydzień Bean wyłączyła oczyszczacz powietrza i osuszacz. Przez siedem dni obserwowała, ile kurzu naturalnie zbierze się na wieszaku.
Na fotografiach przecierała palcem część zakurzonej powierzchni, żeby różnica była lepiej widoczna. Był to punkt odniesienia dla kolejnych etapów eksperymentu.
Tydzień drugi: spray antystatyczny
W drugim tygodniu po dokładnym oczyszczeniu wieszaka zastosowała preparat antystatyczny. Teoretycznie powinien ograniczyć ładunek elektryczny powierzchni i dzięki temu zmniejszyć ilość przyciąganego kurzu.
Prawa strona wieszaka pozostała nietknięta, aby można było porównać oba fragmenty.
Różnica była zauważalna, ale bardzo niewielka.
Osoby oglądające wieszak na żywo po chwili koncentracji potrafiły wskazać, że lewa strona jest nieco mniej zakurzona. Wynik okazał się jednak zbyt subtelny, by uznać spray antystatyczny za skuteczne rozwiązanie problemu.

Tydzień trzeci: zmiana wilgotności
Na co dzień Bean używała osuszacza, ponieważ wentylator w jej łazience działał słabo. Na potrzeby eksperymentu urządzenie było wcześniej wyłączone.
Postanowiła sprawdzić, czy ograniczanie wilgotności nie zwiększa przypadkiem problemu z kurzem. W trzecim tygodniu ponownie uruchomiła osuszacz i pozostawiła go włączonego przez siedem dni.
Rezultat okazał się odwrotny od oczekiwanego.
Wieszak stał się wyraźnie bardziej zakurzony w suchszych warunkach. Bean doszła więc do wniosku, że jej dotychczasowy zwyczaj korzystania z osuszacza mógł sprzyjać osadzaniu się kurzu.
Tydzień czwarty: oczyszczacz powietrza
Najlepiej wypadło rozwiązanie, którego działania można było się spodziewać.
W czwartym tygodniu Bean ponownie wyczyściła wieszak, wyłączyła osuszacz i uruchomiła oczyszczacz powietrza. Ustawiła go około metr od wieszaka.
Urządzenia oczyszczające powietrze, szczególnie modele wyposażone w filtry HEPA, ograniczają stężenie unoszących się w powietrzu cząstek. Im mniej kurzu znajduje się w powietrzu, tym mniej może osadzić się na konkretnych powierzchniach. Po tygodniu różnica była wyraźna. Wieszak zebrał zdecydowanie mniej kurzu niż podczas wcześniejszych prób. Zwycięzcą eksperymentu został więc oczyszczacz powietrza.
Jak zaprojektować dom, który mniej się kurzy?
Richard Misso, projektant wnętrz i dyrektor kreatywny pracowni Stylesmiths, również od lat zwraca uwagę na problem kurzu.
Jego klienci chcą mieć piękne, ale łatwe w utrzymaniu domy. Dlatego odradza im między innymi bardzo ciemne podłogi, szklane powierzchnie, otwarte półki, nadmiar dekoracji oraz skomplikowane zabudowy i detale stolarskie.
Choć powierzchnie z połyskiem mogą gromadzić nieco mniej kurzu, Misso zauważa, że matowe wykończenia często są łatwiejsze w codziennym utrzymaniu. Kurz, który i tak w końcu osiądzie, jest na nich po prostu mniej widoczny.
Dom Gentle House jako przykład
Prostota może być sprzymierzeńcem w walce z kurzem.
Misso przywołuje Gentle House w Melbourne, zaprojektowany przez jego pracownię. Dom w dzielnicy Brunswick ma spokojną, oszczędną stylistykę opartą przede wszystkim na drewnie, cegle i kamieniu.
Zamiast licznych dekoracji zastosowano tu ograniczoną paletę materiałów i prostsze rozwiązania, które nie wymagają tak częstego czyszczenia.
Najprostszy sposób na mniej kurzu
Ostateczny wniosek z eksperymentu i porad projektanta jest zaskakująco prosty.
Najłatwiej ograniczyć kurz, tworząc mniej miejsc, w których może się gromadzić.
Pomóc może ograniczenie otwartych półek i zbędnych dekoracji, odpowiedni dobór materiałów oraz kontrolowanie jakości powietrza. W przeprowadzonym czterotygodniowym teście najbardziej zauważalny efekt dał jednak oczyszczacz powietrza, natomiast spray antystatyczny przyniósł jedynie minimalną poprawę.
